2 mar 2016

DYSKRETNY UROK JAJKA

Zawsze mi się jajka podobały i chyba nie jestem jedyna.



Gdyby jajko miało inną formę, życie kury byłoby potworne” pisał Julian Tuwim, najwyraźniej również na jajo nieobojętny.

Jednak pomijając kurę oraz inne ptaki i stworzenia znoszące, 
którym skądinąd życzę jak najlepiej, muszę przyznać, że jajko jest zdecydowanie urocze w swej pierwotnej skromności.
Jest także dyskretne zarówno w formie jak i kolorystyce. 
W końcu, z uwagi na czyhające zewsząd niebezpieczeństwo, jako pozbawione możliwości czynnej obrony, niezdolne do ucieczki, musi się maskować, czyli „wtopić w pejzaż „ , a co za tym idzie nie może być jakoś zjadliwie kolorowe czy prowokujące kształtem.
Kto na to wpadł - czyżby kura?

Za to z wydmuszką już można sobie zaszaleć, dać upust wyobraźni, nie zważając na względy bezpieczeństwa , z czego ja na przykład, skwapliwie korzystam. 



Najsławniejsze jaja, to jaja stworzone w pracowni Petera Carla Fabergé.

Pierwsze carskie jajo, szczególne jajo wielkanocne,  dostała w prezencie  małżonka cara Aleksandra III, Maria Fiodorowna w 1884 r. Wykonane zostało ze złota pokrytego na zewnątrz białą emalią. 
Wewnątrz umieszczone było szczerozłote żółtko, a w nim ukryta była złota kurka z rubinowymi oczkami. 
Kurka zawierała w sobie jeszcze jedną niespodziankę. Wewnątrz niej ukryta była miniaturowa kopia korony cesarzowej Marii, bogato ozdobiona brylantami, a w koronie zawieszone - wycięte z rubinu - malutkie jajeczko (zazdroszczę – cudowne).

Rodzina carska była tak oczarowana, że od tej pory, regularnie zamawiano kolejne jaja i oczekiwano ich z niecierpliwością.


Wieść gminna niesie, iż nie ma dowodów na to, że którekolwiek z jaj carskich wyszło spod rąk samego mistrza Fabergé, ale nie wiem ile w tym prawdy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz